Liceum Sowizdrzała zainicjowane zostało przez Dominikę Hofman-Kozłowską oraz Kaspra Lemiesza. Działać ma jak szkoła prywatna z publicznymi uprawnieniami. Czesne wahają się od 1450 do 2050 zł, ostateczna kwota ma zostać wyznaczona po rozmowie z zainteresowanymi rodzicami.
Liceum w niczym ma nie odstawać od swoich klasycznych odpowiedników. Absolwenci spełnią obowiązek szkolny w edukacji domowej i będą dopuszczeni do matury. Klasy zostaną podzielone według sposobu kształcenia na językowe, humanistyczne i ścisłe. Nauka w szkole ma odbywać się przez 4 dni w tygodniu, a samo przygotowanie do matury nie będzie trwało trzech lat, tylko rok. Uczniowie w ciągu roku szkolnego nie będą też oceniani – wyjątkiem są oczywiście oceny półroczne i końcoworoczne. Wymagane są przez polskie prawo i nie ma sposobu, by obejść ten przepis.
Inicjatorzy Liceum Sowizdrzała tłumaczą, że szkoła obecnie utraciła swój sens, stała się instytucją kontrolującą i niebezpieczną. Dodatkowo, sami uczniowie opowiadali o tym, że szkoła odbiera im szansę na realizację swoich pasji, a dla nauczycieli liczą się tylko oceny i sprawdziany.
Szkoła będzie się znajdować niedaleko centrum Katowic. W tym momencie na portalu zrzutka.pl prowadzona jest zbiórka na wyposażenie sal lekcyjnych. Cel to 30 tysięcy złotych. Organizatorzy deklarują, że nadwyżka zebranych pieniędzy zostanie przeznaczona na rzecz uczniów, których nie stać na opłacenie czesnego.
Liceum nazwę swoją nosi po Sowizdrzale, postaci z niemieckiej mitologii, która niektórym na Śląsku również może być znana. Sowizdrzał zbacza z utartych dróg i szuka swoich własnych ścieżek. Cechuje go odwaga i konsekwentne poszukiwanie odpowiedzi.
Sowizdrzał rusza już we wrześniu. Czy takie rozwiązanie przyniesie przełom dla krajowego szkolnictwa, a w innych miastach również zaczną powstawać podobne instytucje? Chętnych z pewnością byłoby wielu.
Źródła: noizz.pl, vibez.pl
Chowaniec Marlena




