Pijany „tatuś” spał bezpośrednio na jezdni, a obok biegała jego 1,5 roczna córeczka. 40-letni mieszkaniec Będzina miał w organiźmie cztery promile alkoholu. Tylko dzięki zdecydowanej reakcji świadka nie doszło do tragedii.
Zdarzenie miało miejsce w niedzielę, 2 lutego, około godziny 17.00 na jednej z ulic w będzińskiej dzielnicy Grodziec. 37-letnia kobieta wracając ze spaceru do domu zobaczyła leżącego bezpośrednio na jezdni mężczyznę, a w jego pobliżu biegającą małą dziewczynkę. Kobieta próbowała nawiązać kontakt z mężczyzną – niestety bezskutecznie. Silna woń alkoholu wskazywała, że jest on pijany.
Przybyli na miejsce policjanci odprowadzili pijanego „tatusia” do izby wytzeźwień, a 1,5 roczną dziewczynkę oddali pod opiekę matki. Z jej relacji wynikało, że 40-latek wybrał się na spacer z dzieckiem zaledwie godzinę wcześniej. Był w tym czasie trzeźwy. Wystarczyło 60 minut, aby „przy okazji” niedzielnego spaceru odwiedzić pobliski sklep z alkoholem.
Nieodpowiedzialny ojciec miał w organizmie ponad 4 promile alkoholu. Mężczyźnie grozi teraz nawet 5 lat więzienia.




