W wtorek, 24 listopada, w godzinach wieczornych do dyżurnego bielskiej „dwójki” wpłynęło zgłoszenie o pacjencie, który uciekł z bielskiego szpitala psychiatrycznego. 20-latek był lekko ubrany i w samych klapkach samowolnie oddalił się ze szpitala. Jego życiu mogło zagrażać niebezpieczeństwo. Dyżurny natychmiast zarządził poszukiwania, w które zaangażowano policjantów z drugiego komisariatu, kryminalnych z bielskiej komendy oraz mundurowych Samodzielnego Pododdziału Prewencji Policji w Bielsku-Białej. W poszukiwania włączyli się również bielscy strażnicy miejscy oraz kierowcy miejskich autobusów. Stróże prawa sprawdzali okolice Cygańskiego Lasu, pustostany, dworce PKS i PKP oraz przystanki miejskiego przewoźnika, parki i bulwary. Rysopis pacjenta został udostępniony za pośrednictwem mediów społecznościowych.
Po blisko dwóch godzinach od nadania komunikatu, jedna z pasażerek autobusu jadącego w kierunku Szyndzielni zauważyła osobę odpowiadająca rysopisowi uciekiniera ze szpitala. Na miejsce natychmiast zostali skierowani dzielnicowi z drugiego komisariatu. W okolicy zauważyli 20-latka, idącego w stronę masywu leśnego przy stoku Dębowca. Mężczyzna bez obuwia właśnie wchodził do lasu. Policjanci odnaleźli go w ostatniej chwili, a następnie przekazali personelowi szpitala
Źródło: Policja Śląska




