13 stycznia tuż po godzinie 4 rano, pojawił się ogień w hali z wyrobami drewnianymi przy ulicy Łąkowej. Kilka minut później na miejscu zjawiły się pierwsze jednostki straży pożarnej. Rozpoczęło się gaszenie pożaru, który objął budynek.
– Z wnętrza budynku zostało ewakuowanych pięć osób, z czego dwie trafiły do szpitala. Według otrzymanych informacji, ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo – informują raciborscy policjanci.
Sytuacja została opanowana około godziny 7, ale jednak cała akcja trwała jeszcze do godzin popołudniowych. Trzeba było dogasić zarzewia ognia.
Także w sobotę 13 stycznia, około godziny 7 rano, doszło do pożaru w Siemianowicach Śląskich. Zapalił się zakład ślusarski położony przy ulicy Moniuszki.
Ogień objął powierzchnię około trzech metrów kwadratowych dachu w rejonie komina. Na miejscu zjawiło się 7 zastępów straży pożarnej, które opanowały sytuację.
– Nikt nie ucierpiał w tym zdarzeniu. Jedna osoba ewakuowała się sama przed przybyciem służb na miejsce. Około godziny 8.30 trwała jeszcze rozbiórka spalonej części dachu – informuje kpt. Sebastian Karpiński, oficer prasowy komendanta miejskiego PSP w Siemianowicach Śląskich.
Materiały prasowe/ fot. KPP Racibórz







