Złamał prawo i musi liczyć się z konsekwencjami. 27-letni mieszkaniec Pszowa nie zatrzymał się do kontroli drogowej. Okazało się, że powodem decyzji o ucieczce były procenty. Teraz o jego dalszym losie zadecyduje sąd.
Do zdarzenia doszło w nocy z 6 na 7 kwietnia około godziny 01:15 na ulicy Władysława Reymonta w Raciborzu. Pełniący służbę mundurowi z raciborskiej drogówki zauważyli kierującego mitsubishi, który wyjeżdżał z parkingu dyskoteki z piskiem opon wymuszając pierwszeństwo przejazdu jadącemu główną ulicą. Funkcjonariusze natychmiast przystąpili do działania. Używając sygnałów świetlnych i dźwiękowych próbowali zatrzymać samochód do kontroli. Kierowca mitsubishi jednak nie miał zamiaru zatrzymywać się na polecenie policji i przystąpił do ucieczki. Policjanci podjęli pościg za kierującym. Ostatecznie ucieczka 27-latka została przerwana na ulicy Odrzańskiej w Raciborzu. Piratem drogowym okazał się być mieszkaniec Pszowa. Mężczyzna miał prawie dwa promile alkoholu w organizmie. 27-latkowi zostało zatrzymane prawo jazdy, a jego dalszy los spoczywa w rękach sądu.




