0:00
Śląskie granie i śpiewanie (N-napisy dla niesłyszących)
2:00
Przebojowa noc w TVT
4:40
Muzyka na Dobry Dzień
6:30
Muzyczne perełki - propozycje
7:30
7:45
8:05
Eko - Raport
8:30
Otwarty dialog o zdrowiu psychicznym
9:00
Bobaski i Miś
9:30
TV Okazje
11:00
Muzyka na Dobry Dzień
11:30
11:45
11:46
12:05
Eko - Raport
12:30
14:30
Retro-Szlagier
15:00
Lasy Państwowe
15:30
Muzyczne Popołudnie
16:00
Muzyczne Perełki
17:00
Bobaski Miś
17:10
Zostań żołnierzem
17:30
Raport
17:45
Pogoda
17:46
Gość Dnia
18:05
Flesz
18:08
Pogoda
18:10
Program samorządowy
18:30
Raport
18:45
Pogoda
18:46
Gość Dnia
19:05
Flesz
19:08
Pogoda
19:10
Rodzina Treflików
19:30
Program samorządowy
20:00
6 godzin
21:30
21:45
21:46
Gość Dnia
22:05
Flesz
22:08
Pogoda
22:10
Program samorządowy
22:30
Muzyczne Perełki

Jako kilkuletnia dziewczynka wygrała walkę z tyfusem. Dziś Pani Tekla z Gliwic ma 113 lat. Jak czuje się najstarsza Polka?

Była świadkiem kilku epidemii, które nawiedziły świat w minionym stuleciu. Sama jako kilkuletnia dziewczynka wygrała walkę z tyfusem. Jak czuje się najstarsza Polka, czyli 113-letnia pani Tekla Juniewicz z Gliwic?

Mimo całej tej trudnej sytuacji babcia ma się dobrze. Oczywiście jesteśmy razem w domu – przyznaje jej wnuk Adam Stachowski. Na dowód przesłał kilka zdjęć. A na nich pani Tekla – jak zwykle starannie uczesana, elegancko ubrana. W stylizacji nie zabrakło nawet korali. – Jak na jej wiek bardzo dobrze się trzyma. Coraz więcej jednak śpi, mniej je, musimy ją coraz częściej aktywizować. Ale na szczęście jest zdrowa! – wzdycha z ulgą pan Adam.

Pani Tekla od dawna nie opuszcza swojego gliwickiego domu, dlatego gdyby nie rodzina, nie dowiedziałaby się o epidemii koronawirusa, która dotknęła Polskę. – Babcia wtedy odpowiedziała: „O, to niebezpieczna zaraza. Ja przeżyłam kilka epidemii. A jako dziecko sama byłam chora na tyfus” – relacjonuje słowa 113-latki jej wnuk.

Jak się okazuje, wiekowa mieszkanka była świadkiem kilku epidemii, które w minionym stuleciu nawiedzały świat, Europę i nasz kraj. Jako dziecko cudem uniknęła śmierci, gdy zachorowała na tyfus.

Zawsze pamiętam, a teraz szczególnie do mnie wracają jej słowa. Mianowicie jej lekarz, który ją wyciągnął z tej strasznej choroby, powiedział: „Tekluniu, jak przeżyłaś tą zarazę, to będziesz bardzo długo żyła”. No i miał rację – uśmiecha się Adam Stachowski. Mężczyzna wspomina także nie tak dawne przecież lata siedemdziesiąte.  – Była wówczas epidemia żółtaczki. Pamiętam jak tata owijał klamki w drzwiach wejściowych bandażami nasączonymi denaturatem. Tak zresztą robiono w sklepach czy w blokach. Dzięki temu każdy, kto naciskał klamkę, dezynfekował sobie ręce. Nie było wówczas takich środków odkażających jak dzisiaj, wykorzystywano wówczas alkohol albo denaturat. Gdy przyszła kontrola z sanepidu, to stwierdzili, że tata doskonale wywiązał się z wymogów sanitarnych – opowiada wnuk 113-latki.

Pani Tekla jest niesamowitym człowiekiem. Była świadkiem tylu przełomowych wydarzeń w naszych dziejach, o których czytamy jedynie w książkach do historii. Przeżyła dwie wojny światowe, uczestniczyła w defiladach z udziałem marszałka Piłsudskiego, była świadkiem kilku epidemii, a z jedną z nich wygrała walkę. Oby pozostawała w tak dobrym zdrowiu jak najdłużej. Pani Tekli i jej rodzinie należy się wielki szacunek – podsumowuje wojewoda śląski Jarosław Wieczorek, który co roku, w czerwcu, odwiedza z urodzinowymi życzeniami najstarszą mieszkankę nie tylko swojego rodzinnego miasta.

 

Źródło: Śląski Urząd Wojewódzki w Katowicach