00:40
Śląskie granie i śpiewanie (N-napisy dla niesłyszących)
1:40
Muzyka nocą
7:30
7:48
8:05
8:08
8:10
Program samorządowy/publicystyczny
8:30
Uwaga! Problem
8:50
Debata tygodnia-premiera
9:05
9:08
9:10
Śląskie Granie i Śpiewanie (N-napisy dla niesłyszących)
10:05
10:08
10:10
Szlagieromania- propozycje
11:05
Flesz
11:08
Pogoda
11:10
Uwaga! Problem
11:30
11:48
Pogoda
11:50
Gość Dnia
12:05
12:08
12:10
Program samorządowy/publicystyczny
16:15
Śląskie granie i śpiewanie (N-napisy dla niesłyszących)
17:10
Wybieram Śląskie
17:30
17:48
17:50
Gość Dnia
18:05
Flesz
18:08
Pogoda
18:10
Program samorządowy/publicystyczny
18:30
18:48
18:50
Gość Dnia
19:05
Flesz
19:08
Pogoda
19:10
Gość Dnia - Artur Dyczko
19:20
Okiem kamery
19:30
Program samorządowy/publicystyczny
19:50
Wybieram Śląskie
20:05
20:08
Pogoda
20:10
Etiudy studenckie
20:40
Szlagieromania-propozycje
21:30
21:48
21:50
Debata tygodnia
22:05
22:10
Program samorządowy/publicystyczny
22:30
Etiudy studenckie
23:05
23:08
23:10
Gość Dnia - Artur Dyczko
23:30
Wybieram Śląskie

Leżała pijana na ziemi, a obok stał jej 6-letni syn

Kompletnie pijana kobieta leżała na poboczu DK 81, a obok stał jej 6-letni syn. Badanie alkomatem wykazało, że 34-latka ma ponad 4 promile alkoholu w organiźmie. To cud, że nie doszło do żadnej tragedii.

Do zdarzenia doszło w poniedziałek, 16 marca, po godzinie 12.00 w Mikołowie. Do dyżurnego mikołowskiej komendy dotarła informacja, że w przy DK-81, czyli tzw. wiślance leży kobieta, a obok niej stoi małe dziecko trzymające na smyczy psa. Na miejsce natychmiast skierowano dzielnicowych. Tuż przy trasie szybkiego ruchu policjanci zauważyli leżącą kobietę, od której wyczuwalna była silna woń alkoholu. Badanie alkomatem wykazało, że 34-latka ma ponad 4 promile w organizmie. Obok kompletnie pijanej mikołowianki stał jest 6-letni syn. Na smyczy trzymał niewielkiego psa. Dziecko było wystraszone i całkowicie przerażone zaistniałą sytuacją.

Na szczęście nikomu nic się nie stało, choć w tej sytuacji o tragedię było nietrudno. Zdarzenie miało miejsce przy ruchliwej trasie. Dziecko wraz z psem trafiło pod opiekę rodziny. Kobieta za swoje nieodpowiedzialne zachowanie będzie musiała wytłumaczyć się przed sądem. Za narażenie na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu własnego syna 34-latce może grozić do 5 lat pozbawienia wolności.

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on whatsapp
Share on email
Share on print