7:30
7:44
8:05
8:08
8:10
Budzik TVT
8:30
Eko Raport
8:45
Gość Dnia - rozmowa na żywo
11:00
11:14
11:15
Gość Dnia
11:35
11:38
11:40
11:45
Eko Raport
17:30
17:44
17:45
18:05
Flesz
18:08
18:10
Etiudy Studenckie
18:30
18:44
18:45
19:05
19:08
19:33
Ziołowa Apteka
20:40
Szlagieromania – propozycje
21:30
21:44
21:45
Gość Dnia
22:05
Flesz
22:08
Pogoda
Biuro rachunkowe EDKB

Gliwice: Samozwańczy „Szeryf” szos straci prawo jazdy

Totalnym brakiem pomyślunku wykazał się 41-letni kierowca z powiatu gliwickiego, który zatrzymał się na Drogowej Trasie Średnicowej w Gliwicach, tuż przed wjazdem do tunelu.  Powód? Mężczyzna zdenerwował się zbyt wolną, jego zdaniem, jazdą innego uczestnika ruchu. Zajechał mu więc drogę, czym spowodował ogromne zagrożenie. Prowadzący autobus mężczyzna ratował się gwałtownym manewrem, podobnie jak kierowca toyoty. Gliwiccy policjanci skierowali do sądu wniosek o ukaranie samozwańczego szeryfa, zatrzymanie mu uprawnień i skierowanie mężczyzny na badania lekarskie.

Wszystko działo się na Drogowej Trasie Średnicowej w Gliwicach, przed wjazdem do tunelu. „Szeryf” wyprzedził samochód, którego kierowcę chciał samodzielnie „zdyscyplinować”. W tym celu zajechał mu drogę i nie bacząc na żadne przepisy, wbrew jakiemukolwiek rozsądkowi, zatrzymał swój pojazd na środkowym pasie.

Samozwańczych „Szeryfów” na polskich drogach możemy spotkać naprawdę często. Zazwyczaj „szeryfowie” pojawiają się tam, gdzie powstają utrudnienia w ruchu, korki, zwężenia jezdni czy błąd innego kierującego. Frustracja, która wówczas występuje, może stać się ogniskiem zapalnym do wielu ryzykownych, nierozważnych zachowań. Drogowy szeryf próbuje narzucić innym swoją wizję prawomyślności. Często kończy się to bardzo źle. Takie reakcje, to zachowania niedopuszczalne, łamiące wszelkie normy prawne. Za bezpieczeństwo na drogach odpowiadamy wszyscy, ale wszelkie niebezpieczeństwa i egzekwowanie przepisów, to zadania dla odpowiednich służb, w tym przede wszystkim policji. Policja prosi świadków tego typu zachowań, aby zgłaszali je organom ścigania.

DODAJ KOMENTARZ

komentarze

Zobacz pozostałe artykuły